Archiwum kategorii: Zdrowie

Jak wykorzystać moc owijek?

Jak mówi Grzesiek Soczomski „owijki na nadgarstki to nie tylko gwarancja bezpieczeństwa, ale też znacznie efektywniejszego wyciskania”. Jak je dobrać i w pełni wykorzystać ich moc, możecie obejrzeć w materiale poniżej.

 

NOWOŚĆ – Monster Power Gladiators

Firma Monster Power specjalizująca się w produkcji profesjonalnego sprzętu do treningu siłowego wypuściła ostatnio nowy, interesujący produkt. Monster Power Gladiators – specjalistyczne narzędzie do wspomagania intensywności treningu. Produkt ten ma za zadanie wspomóc pracę łokci przy wszelkiego rodzaju ćwiczeniach, które angażują wyprost stawu. Profesjonalni zawodnicy Strongman, którzy testowali ten sprzęt informowali, że dzięki niemu mogą dołożyć od kilkunastu do kilkudziesięciu kilogramów do wyciskania stojąc, czy leżąc. Dzięki temu, poprzez wzmacnianie bodźca treningowego przechodzi on na wyższy poziom.

Oczywiście decyzja należy do każdego czy chciałby wykorzystywać ten produkt w swoim treningu, ale myślę, że jest on wart bliższego przyjrzenia się.

KLIKNIJ tutaj znajdziesz MONSTER POWER GLADIATORS

Co możesz zyskać stosując neoprenowe ochraniacze?

Red Monster Sleves1Na pewno widzieliście na siłowni, zawodach lub w Internecie ludzi, którzy ćwiczą z neoprenowymi ochraniaczami na łokciach albo na kolanach. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się czy możecie z czegoś takiego skorzystać? „Ciekawe czy mi pomogą”? „Czy warto w to zainwestować”?

Red Monster Sleves2Jeśli odczuwasz bóle w okolicy stawu, jeśli twoje stawy są narażone na częste obciążenia, warto się bliżej przyjrzeć korzyścią, jakie dają neoprenowe ochraniacze. Czy oprócz utrzymania temperatury w obrębie stawu czegoś jeszcze można oczekiwać od ochraniaczy neoprenowych?

Na pewno zyskujesz cenny element kompresji, który zwiększa przepływ krwi przez naczynia krwionośne i zmniejsza ból, nie tylko w trakcie ćwiczeń, ale również po treningu. Kompresja + przepływ krwi = lepsza regeneracja. Jeśli używasz ochraniaczy neoprenowych odczuwasz mniejszy ból i obrzęk w trakcie i po ćwiczeniach.

Blue Monster Sleves3Kolejną ważną korzyścią jest to, że ochraniacze neoprenowe wspierają mechanikę stawów łokciowych i kolanowych. Oczywiście, należy pamiętać, że bardzo ważna jest technika wykonywania ćwiczeń i należyte dbanie o odpowiednią mobilność stawu. Nawet najlepsze ochraniacze neoprenowe nie zabezpieczą łokci i kolan, gdy nie będziesz dbał o te elementy, ale to jest kolejny argument przemawiający za ochraniaczami neoprenowymi.

Blue Monster SlevesOchraniacze neoprenowe wspomaga również propriocepcję. Dzięki temu zmysłowi wiemy, jak ułożone są nasze kończyny bez patrzenia. Prawidłowa integracja w obrębie tego układu jest niezbędna do dobrego rozwoju odruchów, planowania i prowadzenia ruchu, regulacji napięcia mięśniowego i koordynacji pracy mięśni.

Warto, aby każdy sam przeanalizował korzyści i podjął decyzje czy włączyć do treningu odpowiednie ochraniacze neoprenowe.

Tutaj możesz porównać ochraniacze neoprenowe KLIKNIJ TUTAJ

Jak podkręcić swój trening za darmo!

img-2Przeciętny zawodnik w sportach siłowych wydaje wiele kasy na odżywki, sprzęt, itp. Często nie zastanawia się jak znacznie poprawić swoje wyniki i przy tym nie wydając ani grosza. Jedną z takich metod jest ta, którą wykorzystywał Adam Małysz, Arnold Schwarzenegger, Jerzy Dudek, Cristiano Ronaldo i wielu najlepszych olimpijczyków. Ta, która stała się niezbędnym elementem nowoczesnego treningu. Narzędzie te wykorzystują również psycholodzy do uśmierzania bólu, redukcji stresu czy leczenia bezsenności. To, co czyni to narzędzie wyjątkowym, to fakt, że za jego pomocą można trenować nie tylko umiejętności mentalne, psychologiczne, ale też doskonalić umiejętności czysto fizyczne. Piszę o treningu wyobrażeniowym, czyli wizualizacji.visualization_gallery

Czym jest ta wizualizacja? Jest procesem aktywizującym różne doświadczenia sensoryczne, które pochodzą z różnych Twoich zmysłów wraz z doświadczeniami emocjonalnymi. Proces ten w połączeniu z Twoimi umiejętnościami przyczynia się do tworzenia wizji celu, jaki chcesz osiągnąć i w konsekwencji do jego realizacji, znacząco poprawiając wynik sportowy. Dobrym przykładem obrazującym te działanie jest lista zakupów, którą ktoś może zabrać do sklepu. Udając się do sklepu z taką listą, wiesz do której jego części iść, aby kupić to czego potrzebujesz. Oszczędzasz pieniądze i czas, bo rzadziej ściągasz z półki inne produkty. arnold-ggAnalogicznie jest z wizją naszego celu treningowego. Wiesz, co chcesz osiągnąć i czego potrzebujesz, aby to osiągnąć, przez to efektywniej rozporządzasz swoimi zasobami finansowymi, psychicznymi i fizycznymi. Już niedługo napiszę Ci jak włączyć trening mentalny do Twojego treningu. Pamiętaj, że w dzisiejszych czasach, bez wsparcia psychologicznego wielu mistrzów sportu nie pobiłoby swoich rekordów i nikt by o nich nie słyszał. Wiedza psychologiczna jest stałym elementem nowoczesnego treningu. Najwięksi nie mogą się mylić.

 

 

Krzysztof Zakrzewski

Mgr Psychologii

Mgr Wychowania Fizycznego

Czynny zawodnik (kat 100kg, BP 280kg EQ )

DLACZEGO BIEGANIE „NIE DZIAŁA”?

DLACZEGO BIEGANIE „NIE DZIAŁA”?

            Wiele osób chcąc zrzucić zbędne kilogramy zaczyna biegać. Wydaje się to najprostszym sposobem- zakładamy buty, wychodzimy z domu i startujemy! Zapał jednak maleje po kilku dniach. Wzrasta za to frustracja… Zaczynamy sprawdzać stan techniczny wagi ( wiadomo- „chińszczyzna” pewnie źle wskazuje), wymieniamy baterie, biegamy dwa razy dziennie przez cały tydzień ( przecież im więcej tym lepiej…), a efektów brak…Waga

            Zacznijmy od tego, że musimy wiedzieć jak się do tego zabrać. Logiczne, prawda? Niekoniecznie… Obserwując ludzi na siłowni, na ścieżkach, czy na boiskach bardzo szybko można dostrzec, że chyba znaleźli się w złym miejscu i czasie… Tak jak w życiu, gdy robimy coś bez zastanowienia to na pewno prędzej czy później (przeważnie prędzej…) poniesiemy przykre konsekwencje własnej bezmyślności. W przypadku sportu może to być kontuzja, a nawet… śmierć. A zatem wyjaśnijmy sobie parę spraw.

  1. TRUCHTANIE PRZEZ PÓŁ GODZINY NIE POMOŻE

            Przez ten czas trochę się spocimy i nic więcej. Spalanie tłuszczu zaczyna się później, kiedy organizm zużyje już zapas z dostępnych węglowodanów.

  1. PRZESDADA CIĘ WYKOŃCZY

            Jeżeli nie trenujemy biegów długodystansowych to takie katowanie organizmu nie ma sensu. Jeśli trenujemy kulturystykę to nie zbudujemy imponującej sylwetki. Jeśli przerzucamy ciężary chcąc być silnym to nie tędy droga… Jeśli jesteś zwykłym ?kanapowcem? to bardzo szybko nabawisz się kontuzji lub przeziębienia – po prostu osłabimy organizm!

            Jak widać bieg to wcale nie jest prosta sprawa. Co zatem należy robić, żeby „zadziałał”?

           Po pierwsze: musimy go polubić! Gdy do czegoś się zmuszamy to będziemy to robić z niechęcią i bez zaangażowania. Po drugie: jeśli chcemy skupić się jednej dyscyplinie to musimy ograniczyć inne sporty – nie można jednocześnie „zaliczać” maratonów, wyciskać 250 kg i zdobywać czarne pasy w sześciu sztukach walki…

         Przyjmijmy zatem, że trenujemy coś (lub nie trenujemy wcale i dopiero doszliśmy do wniosku, że chyba czas się ruszyć) i chcemy, aby bieganie poprawiło naszą sylwetkę, stan kręgosłupa, ciśnienie.  Wspomogło naszą walkę o zdrowe ciało i zdrowego ducha.lida

Oto nasz plan:

  • Dwa, trzy razy w tygodniu bieg krótki.

Sprint 10 x 50 m; zacznijmy od 6-7 serii z 15 sekundami przerwy pomiędzy nimi, a gdy dojdziemy do 10 serii starajmy się zmniejszać przerwy do 10 sekund.

Sprint 5 x 100/300; sto metrów sprintu, następnie 300 metrów truchtu ? i tak razy pięć (zacznijmy od 3-4 serii).

  • Raz w tygodniu bieg długi.

            Bieg długi powinien trwać około godziny lub dłużej – wszystko zależy do naszej kondycji. Zacznijmy od 30-40 minut. Pamiętajmy też, że bicie, co tydzień rekordów odpada. Słuchajmy swojego ciała i cieszmy się z tego, co robimy – nic na siłę!

            Obojętnie, co robimy mamy to robić dla siebie. Nie dla szpanu, nie dla wywołania zazdrości u innych.

            Ważna jest też rozgrzewka( dotyczy to każdego sportu) – dynamiczne ruchy przed i rozciąganie po treningu.

           Ok, doszliśmy do końca, a nie wspomniałem ani słowa o diecie, o odżywianiu… Nie- nie zapomniałem. Temat dotyczył tylko biegu, a dieta to już temat na inny artykuł! 😉

Przemek Komarski

lida2

Koszulka REPREZENTACYJNA

 

Kto kiedykolwiek szukał koszulkę reprezentacyjną przeznaczonych dla zawodników Trójboju Siłowego ten wie jak ciężko coś znaleźć. W sprzedaży jest wiele strojów reprezentacji innych dyscyplin sportowych, ale jak wygląda miłośnik żelaznego sportu w koszulce piłkarskiej, czy siatkarskiej?

Człowiek, który identyfikuje się z konkretną dyscypliną powinien znaleźć coś, co jest zaprojektowane i wyprodukowane z myślą o nim. Dlatego w ofercie naszego sklepu znalazł się T-shirt reprezentacyjny, który możesz z dumą nosić zarówno, na co dzień, założyć na zawody, czy siłownię. Koszulka wykonana jest z wysokiej jakości materiału, co gwarantuje komfort noszenia i dobre samopoczucie. Sprawdź i pomyśl, jak dobrze byś w niej wyglądał.

TUTAJ jest koszulka POLSKA Powerlifting.

 


Uwaga NOWOŚĆ!

W ofercie naszego sklepu pojawiły się kolejne nowości. Specjalistyczny kostium do Trójboju Siłowego i Podnoszenia Ciężarów Adidas Base Lifter Men oraz Dres Reprezentacyjny  Adidas T12 Team, który został zaprojektowany z myślą o Igrzyskach Olimpijskich w  Rio de Janeiro w 2016 roku. Zarówno kostium jak i dres dzięki systemowi ClimaLite zapewnia tkaninie oddychanie i szybsze parowanie wydalanego potu, co powoduje, że organizm zachowuje naturalną regulację temperatury i skutecznie odprowadza wilgoć.

ZOBACZ Adidas Base Lifter Men

ZOBACZ Dres Reprezentacyjny  Adidas T12 Team

Czy bywa tak, że wątpisz?

Czy czasem bywa tak, że dopadają Cię wątpliwości typu „czy dam radę?”, „czy nadaję się do tego”? Znasz też na pewno ludzi, którzy nie wątpią w siebie z byle powodu. Jak uważa wybitny kanadyjski psycholog Albert Bandura „Nie możesz sprawić, by ptaki lęku i troski przestały latać nad twoją głową. Możesz jednak nie pozwolić na to, by budowały sobie na twojej głowie gniazda”.

Wątpliwości, co do siebie pojawiają się, kiedy nie jesteśmy w stanie zapanować nad negatywnymi myślami. Możesz mieć wtedy problemy ze skupieniem się na zadaniu, które wykonujesz. Jednak, jak stwierdziło dwóch naukowców, Churchill i McMurray, źródłem stresu nie są jednak same natrętne myśli ani nawet ich częstotliwość. Problemem może być niezdolność do wyłączenia ich.

To właśnie osoby, które wierzą w siebie lepiej radzą sobie z przeciwnościami losu i lepiej organizują swoje myśli. Zdaniem wielu wybitnych badaczy ludzkiego umysłu, da się zapanować nad negatywnymi myślami dzięki różnym procesom samoregulacji.

Jeśli nauczysz się wypierania niechcianych myśli, będzie to oznaczało, że twoja wola zacznie sprawować kontrolę nad myśleniem. Czy nie brzmi to zachęcająco? Dzięki uprzejmości portalu e-powerlifting.com postaram się przedstawić ten ciekawy problemem.

Badania Psychologów wykazują, że rzeczywiście można kontrolować myślenie, ale Ty możesz to robić jedynie w pewnych granicach. Możesz wyprzeć niechciane myśli, ale zapewne po jakimś czasie wrócą ze zwiększoną siłą. Istnieją, więc granice działania naszej woli, podobnie jak istnieją granice naszej energii mentalnej. Jeśli siłą woli kierujemy jakimś naszym działaniem, to w jakimś innym naszym działaniu siła woli słabnie.

Więc jak zdobyć kontrolę nad negatywnymi myślami?

Dwóch naukowców Ellis i Grieger opisali trzy metody, które pomogą zdobyć kontrolę nad negatywnymi myślami: monitorowanie mowy wewnętrznej, restrukturyzację poznawczą oraz zastępowanie jednych myśli innymi. Jest jeszcze czwarta metoda, czyli dystansowanie się.

Monitorowanie mowy wewnętrznej. Nie wiem, czy Ty też tak masz, ale wielu ludzi mi mówiło, że kiedy rozmawiają sami ze sobą, zastanawiają się czy to, aby jest normalne? Otóż, chciałbym cię uspokoić i uświadomić, że ludzie, którzy próbują wykonać określone zadanie, często rozmawiają ze sobą. Niektórzy podczas treningu widząc sztangę mówią sobie: „to jest dla mnie za dużo”, „nigdy tego nie podniosę”, albo inni: „wiem, że tym razem zwyciężę”. Źródłem tej mowy jest ocena własnych możliwości w stosunku do stopnia trudności zadania. Jeśli pokonujesz kolejne etapy w treningu i po drodze do mety kolejnego etapu napotykasz na dziury w asfalcie, to rozmowy ze sobą ulegają gwałtownym przemianom. Bywa, że na początku mówimy sobie: „wszystko będzie dobrze, osiągnę cel”. Później, kiedy dziur w asfalcie przybywa i droga już nie jest taka prosta, pojawiają się wątpliwości. Wtedy często mówisz „to jest trudniejsze niż myślałem, mogę nie dać rady”. Pod sam koniec zaś bywa, że mówimy, „jeśli przejdę jeszcze ten ostatni kawałek, to osiągnę swój cel”.

Możesz znać to z własnego doświadczenia, że kiedy w twojej mowie wewnętrznej przeważają stwierdzenia negatywne, motywacja słabnie. Przejściowy spadek poczucia własnej skuteczności, odzwierciedla się w negatywnej mowie wewnętrznej. Możesz wtedy zrezygnować, ponieważ rozdźwięk pomiędzy tym jak oceniasz (subiektywnie) swoje możliwości a celem, który został wyznaczony nie jest już optymalny.

W tym miejscu możesz się zastanawiać, czy jest taka możliwość, aby tak kontrolować mowę wewnętrzną, żeby zapobiec znacznemu osłabieniu motywacji? Odpowiem wprost TAK MOŻESZ, albo jak mówił pewien amerykański prezydent „YES, YOU CAN!” Przede wszystkim musisz opanować sztukę monitorowania jej. Skoncentruj się na tym jak przebiega Twój dialog z samym sobą. Jeśli będziesz wątpił we własne możliwości, to zauważ to i zapamiętaj, że taki fakt wystąpił. W drugim kroku zmieniaj ją tak, aby była bardziej spójna z działaniem, które przybliża cię do osiągnięcia Twojego celu. Twój dialog wewnętrzny musi mieć charakter pozytywny. Wewnątrz siebie musisz słyszeć; „wiem, że potrafię”, „wiem, że stać mnie na to”, „osiągnę sukces”, „już nie raz byłem/byłam w opałach i zwyciężyłem!”

Kiedy już nauczysz się monitorować myśli i te negatywne zastępować pozytywnymi możesz zająć się restrukturyzacją poznawczą, czyli zmianą nastawienia poznawczego. Zachęcam cię do zbierania i weryfikowania argumentów za lub przeciw własnym myślom i do spojrzenia w nowy sposób na konkretne zdarzenia.

Jeśli wątpliwości dopadają cię, kiedy się do czegoś zmuszasz, to zauważ ten ważny sygnał. Nasz organizm, przez tysiące lat był przystosowany do tego, aby robić minimum do przeżycia. Nikt w jaskini nie myślał o tym, aby ładnie spompować klatkę, czy bicepsa. Ten sygnał możesz traktować, jako istotną informację, że zmuszasz siebie do wejścia na wyższy poziom. Kiedy profesjonalni kulturyści chcą przezwyciężyć zastój, muszą sobie powiedzieć, że „bez pracy nie będzie efektów”. Zauważ jak wiele naszych ograniczeń ma źródło w naszej głowie. Kiedyś ludzie byli przekonani, że przebiegnięcie jednej mili w czasie poniżej czterech minut jest niemożliwe. Kiedy angielski lekkoatleta (z zawodu neurolog) Roger Bannister 6 maja 1954 roku przebiegł ten dystans w 3: 59,4, w krótkim czasie w jego ślady poszło wielu innych zawodników. Jest oczywiste, że ograniczeniem nie były możliwości organizmu, lecz własne myśli.

Każdy, kto zajmował się sportem przyzna, że jednym z powodów, dla których rywalizowanie z innymi ludźmi pomaga nam wejść na wyższy poziom, jest to, że w pewnym momencie przestajemy zauważać ból i zmęczenie. Wiele badań wskazuje na to, że kiedy myślimy o czymś dla nas przyjemnym to nasz organizm reaguje korzystnie. Trzeba tylko pamiętać, aby kontrolować myśli i nie dopuszczać do spadku motywacji.

Jeśli dopadnie cię myśl, która kopie doły w twojej drodze do celu, nie złość się, dystansuj się od negatywnych myśli. Powiedz sobie „aha mam cię, nie opanujesz mnie i tak zwyciężę!” Aby prowadzić skuteczną samoregulację, musisz zaakceptować, że takie myśli istnieją, ale nie trzeba im ulegać.

Jeśli przyjdzie ci do głowy jakiś interesujący temat z dziedziny Psychologii, napisz do admina e-powelifting.com. W miarę możliwości postaram się zająć tym zagadnieniem.

Specjalnie dla e-powerlifting.com

B+

Czy jeszcze o tym pamiętasz?

Ciekawe czy zaskoczy Cię informacja na końcu… 

Siła zaczyna się od gramów tak teraz jak i 30 lat temu.

PRL
PRL

W latach 80tych kulturyści i zawodnicy sportów siłowych mieli niewielki wybór, były białka w proszku i tabletkach (nie mylić z aminokwasami), izotoniki, a temat diety i jej wspomagania były w powijakach. U nas w kraju, który znajdował się za żelazną kurtyną największą siłę miało hasło „proteina”.

Ta nazwa elektryzowała nas i budziła wielkie oczekiwania zwłaszcza, że były produkowane na rynku zachodnim a siła placebo działała cuda! Jak wiemy proteiny były to odżywki białkowe (60%, 80%) wówczas oparte na białkach mlecznych. Od tamtego czasu rozbudowano ich składy. Teraz prym wiedzie mleko, ale w zaawansowanej formie izolatów koncentratu serwatki i kazeiny. W czasach PRL-u rodzimy przemysł odżywek dla sportowców nie oferował zbyt wiele. Polfa robiła 50 gramowe saszetki Polvity – izotonik i Rapid (na dzisiejsze standardy Bulk), była też chwilowa odżywka Maxima. Niesamowita za to była ilość „samoróbek”, które nie były suplementami, ale dostarczały ważnych składników odżywczych. Niestety największy problem był z ich przyswajalnością. Produkty takie jak mleko w proszku, serwatka przemysłowa czy nawet pasze zwierzęce to tylko niektóre przykłady.

Boom nastąpił po otwarciu granic. Dystrybutorzy sprowadzali nowe wyroby przeróżnych firm, niektóre przetrwały próbę czasu, rozbudowały stopniowo ofertę i do dziś robią to profesjonalnie. Powstały też pierwsze polskie firmy niefarmaceutyczne, lecz nastawione tylko i wyłącznie na produkcję odżywek. Oferta wyraźnie się rozszerzyła, oprócz białek, izotoników przybyły aminokwasy – również BCAA. Z każdym rokiem zainteresowanie tą branżą rosło w efekcie oferta robiła się coraz większa. Producenci poczuli znakomity interes i produkowali suplementy niekoniecznie działające za to znakomicie rozreklamowane.

Następnym punktem zwrotnym było wprowadzenie do obiegu i potwierdzenie działania kreatyny. Właśnie ta substancja jest dobrym przykładem naciągającej komercjalizacji. Monohydrat ma udowodnione działanie, a skuteczność potwierdzają nabywcy. Na przestrzeni kilku lat odkrywane są dla konsumenta kolejne formy kreatyny, które miały być o wiele lepsze (na pewno takie były ich reklamy), na pewno dużo wyższe były ich ceny a działanie…

Obecnie rynek suplementów zawiera całe mnóstwo produktów z każdego gatunku w proszku tabletkach i kapsułkach, a dostęp do nich jest prosty jak nigdy dotąd. Na pewno na duży plus rozwinęła się sprawa dostępności cen. Produkują nie tylko uznane marki, dyktując wysokie (czasem zbyt wysokie) ceny, powstają też firmy, które robią dobre jakościowo odżywki w niezbyt wygórowanych cenach.

Świetnym przykładem jest SFD, na początku poczytne forum sportowe i dobrze zaopatrzony sklep a teraz producent wielu ciekawych produktów własnej serii. Cieszy obecność na rynku firm, które produkują suplementy i odżywki o uznanym działaniu i właściwym składzie w przystępnych cenach.

Podsumowując. Wspomaganie wysiłku sportowego a więc wysiłku każdego z nas w ostatnim 30sto leciu rozpędziło się do prędkości rakiety kosmicznej. Należy też wiedzieć, że niestety przez wielu suplementacja jest traktowana, jako podstawa wszelkich działań i oczekuje się po niej zbyt wiele. Nikt nie sprzedaje tak naprawdę woli walki, chęci uczenia się, często na swoich błędach i tego, unikatowego dla prawdziwych fanów  żelaznego sportu, parcia do przodu!

Dla Strefy MOCY
Cezar

Sprawdź TERAZ suplementy SFD

Siła zaczyna się od gramów – część II

Siła zaczyna się od gramów – część II

Kolejne krótkie opracowanie pisane z punktu widzenia praktyka – konsumenta, a także osoby żywo zainteresowanej tematem faktycznej użyteczności oferowanych suplementów. Dziś na tapecie mamy „gainery”, tzn. odżywki „masowe” z zawartością białka od 10 – 30g na 100g produktu. Właśnie zrozumienie terminu zawartości w 100g produktu jest podstawą przy omówieniu tego rodzaju odżywek.

„Gainery” są w założeniu odżywkami mającymi uzupełnić dzienny bilans kaloryczny, a co za tym idzie zwiększyć podaż węglowodanów, białka i w mniejszym stopniu tłuszczu. Tak, więc każdy tego typu produkt zawiera te makroskładniki. Jest ich odpowiednio więcej niż w produktach naturalnych, co stanowi o przewadze takich odżywek. Dla przykładu dla 100g produktu w przeciętnej odżywce typu „gainer” mamy, 20g białka, 70g węglowodanów i 2,5g tłuszczu. Każdy z tych makroskładników ma oczywiście odpowiednią kaloryczność i tak 1g węglowodanów zawiera 4 kalorie i taka sama jest kaloryczność 1 grama białka, natomiast tłuszcz z 1g „grzeje” dziewięcioma kaloriami. Po dokonaniu prostych obliczeń dowiadujemy się, że 100g tego produktu zawiera 382 kalorie, i tyle mniej więcej wynosi kaloryczność 100g wszystkich „gainerów” z lekkimi odchyleniami ze względu na zróżnicowaną zawartość tłuszczy. Różnice te nie są olbrzymie – maksymalne wahanie to ok.60 kalorii.

Tutaj sprawdź zawartość XTREME Mass Effect

Co natomiast próbują nam sugerować producenci w reklamach? Otóż padają hasła typu: „nasz gainer zawiera 1000 kalorii w porcji”.  I tutaj mamy haczyk. Producent opisuje zawartość składników, więc i kalorii dla swojej porcji a nie dla 100g, co powinno być standardem i co daje nam możliwość szybkiego porównania składu. Zamiast tego możemy poczytać o przewadze i olbrzymich ilościach kalorii, ale np. w 260 gramowej porcji!!! Przyjmując podobne porcjowanie dla któregokolwiek z produktów tego rodzaju kaloryczność i zawartość makroskładników była by równie gigantyczna. Osobną sprawą pozostaje czy wyżej wymieniona gigant porcja zostałaby odpowiednio strawiona i wykorzystana przez organizm.

Natomiast niezaprzeczalnie ważna jest, jakość i rodzaj komponentów takiej odżywki. Standardem w obecnej dobie stały się białka serwatki (koncentrat, izolat), węglowodany oprócz maltodekstryn coraz częściej skrobia kukurydziana „Waxy Maize”. Mówiąc o standardach nie należy zapominać, że są jeszcze na rynku odżywki oparte na suszu mlecznym, mleku w proszku, a głównym źródłem węglowodanów pozostaje glukoza i fruktoza. Na pewno są to produkty tańsze, ale jeśli chcemy dokładać kilogramy dzięki gramom na pewnym poziomie zawansowania, nie polecam takich produktów. Tak, więc czytajmy etykiety a nie tylko ceny. Kolejną sprawą jest dawkowanie, w każdym sporcie zależne od diety, w naszym sporcie uprawianym wyczynowo, gdzie obowiązują kategorie wagowe, dużo zależy od okresu przygotowań oraz aktualnej wagi. Najkrócej mówiąc, kto może zyskać na wadze i nie przekraczać limitu kategorii może podjadać więcej.

Tutaj sprawdź zawartość Real Mass

Ostatnia sprawa wiąże się z porami przyjmowania. Na pewno okres zaraz po zakończeniu treningu będzie dobry dla wszystkich. Wiąże się to ze zwiększonym wchłanianiem ze względu na uszczuplone zapasy glikogenu i białek mięśniowych. Natomiast pod wieczór osoby „trzymające” wagę powinny unikać większych porcji takich odżywek.

Dużo pozostaje kwestią indywidualną, jednak skład i składniki warto analizować!

TUTAJ sprawdź inne GAINERY

Dla Strefy MOCY
Cezar

Starsze posty «